redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Magic Moments (black)
Bernard Tabak
by Pablo     Czerwiec 23, 2012    
Ocena ogólna 
 
2.5
Ocena smaku 
 
2.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Nie wszystko złoto, co się świeci

Na początek, mały wtręt natury lingwistycznej (ot, zboczenie takie). Zastanawia mnie, czy rozróżnianie „black” i „white” jest właściwe, czy nie powinno być „schwarz” i „weiß”? Ale może zostawmy tak, jak jest; dziwnie wygląda taki mariaż dwóch języków: „Bernard’s Magic Moments (schwarz)”. Fakt, faktem – niemiecki producent wypuścił dwie, kompletnie różne tabaki (jedną beztytoniową!), o krańcowo różniących się kolorem etykietach, lecz zbieżnym motywie na obrazku, o tej samej nazwie i o podobnym, truskawkowym aromacie, lecz biegunowo różnym składzie… Czy już wystarczająco zamotałem? Zostawmy zatem rozważania językoznawcze i skupmy się na truskawkowym meritum. Moim skromnym zdaniem, jest w tym smaku jakiś gruby fałsz, jakiś wyrób truskawkopodobny; jakieś nieokreślone widmo, wsadzające swój brudny paluch w półmisek czerwonych, świeżo zerwanych i aromatycznych owoców. Coś mi tu nie pasuje! Nie macie takiego wrażenia, że te truskaweczki są zbyt świeże? Niczym odnawiana płynem do naczyń, lśniąca i soczysta, lecz zielona we wnętrzu, wędlinka na ladzie w hipermarkecie. Jakby piękna murawa Stadionu Narodowego, pryśnięta jasnozieloną farbą, za chwilę tonąca w bagnie źle wydrenowanej deszczówki. Coś, jak powypadkowe BMW, z podkręconym licznikiem, wyklepane u pana Staszka w przygranicznym szrocie. Nie wiem, może ja mam manię prześladowczą i paranoidalne urojenia (oglądam się przez ramię – uff! na szczęście nikt nie stoi z zakrwawionym toporem, czy tam hakiem zamiast dłoni); może za chwilę zacznę widzieć Tupolewy we mgle… ale coś mi w tym Bernardzie śmierdzi. Wąchaliście kiedykolwiek truskawkowe smakołyki z Kendal? Czy to aż tak intensywnie pachnie? Wiem, wiem, inna tradycja, receptura, inna filozofia i mentalność. Ale mimo wszystko – to jest zbyt piękne, za cukierkowe, zbyt intensywne i za gładkie. Mam znajomego, który swego czasu pracował w tureckim fast-foodzie, ponoć nic tak klientom nie smakowało, jak solidna porcja glutaminianu sodu w kebabie. Gdzieś już pisałem, że w branży spożywczej truskawkowy jest jednym z najtrudniejszych do oddania smaków (zobaczcie na napoje – ileż jest gatunków coli, gazowanych pomarańczy czy brzoskwiń, a truskawka gdzie?); czyżby specom od Bernarda udała się rzecz niebywała i okrasili całkiem smaczny tytoń świeżym i w pełni naturalnym truskawkowym aromatem? A może spożywczy doping posunął się już do takich granic, że oto mamy narodziny tabacznego Lance Armstronga? Tak dobrze naszprycowany, że aż nie do odróżnienia. Powiem szczerze, ja tego Bernarda jakoś strawić nie mogę, coś mi z tyłu głowy podpowiada, że to jednak „fake”, że koło truskawek, to ta tabaka nawet nie leżała. Może się mylę, lecz jakieś doświadczenie jednak mam; dwie setki wywąchanych różnych gatunków brunatnego proszku, to w sumie „nie w kij dmuchał”. Ale oceńcie proszę sami, ja jedynie zasiewam ziarno wątpliwości. Tylko pamiętajcie, że nie wszystko złoto, co się świeci.
* * *
No i tak próbowałem, próbowałem, zastanawiałem się nad tymi truskaweczkami i… zeszło całe pudełko. No i wiecie co – brakuje mi tego Bernarda! Bo to i tytoń dobry, i do tego aromatu też się chyba przyzwyczaiłem, i ten ćwiećschmalzlerowy charakter całkiem przyjemny, a i marka „z tych lepszych”. No dziwna tabaka, naprawdę dziwna…

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- dobry tytoń,
- coś w sobie jednak ma,
Minusy Tabaki
- nienaturalny aromat,
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

3 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 3  
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or
Bonczi Napisane przez Bonczi
Luty 24, 2013
Dla mnie naturalny aromat :) Ubiegłeś mnie z recenzją tez ją dzisiaj zacząłem pisać :D
W odpowiedzi na wcześniejszy komentarz

Waszka Napisane przez Waszka
Luty 24, 2013
Recenzja super, szkoda tylko że taka niska ocena...
habanero Napisane przez habanero
Grudzień 03, 2014
Aromat oczywiście naturalny być nie może i nie jest, ale też chyba nigdzie nie jest powiedziane, że to truskawkowa tabaka - nazwa mówi o magicznych momentach i chyba bardziej chodziło tu Bernardom o przypomnienie sobie smaku truskawkowych lodów z dzieciństwa, z bitą śmietaną i polewą czekoladową, które to też z truskawkami nic wspólnego nie miały, bo i jak?

Oceny godne wyrobów Poeschla są krzywdzące trochę dla tej tabaki - zwłaszcza, że gdy ulotni się miła, choć syntentyczna, truskawka zostajemy z pysznym tytoniem w tle, czego wiele owocówek osiągnąć nie potrafi.
3 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 3