redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Amostrinha Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.6 (17)
43869   0   1   0   0   5

Recenzje użytkowników

5 reviews with 4 stars

17 reviews

 
(12)
 
(5)
3 stars
 
(0)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.6
 
4.6  (17)
 
4.7  (17)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
5 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
 
Sortowanie 
 
(Updated: Lipiec 11, 2012)
Ocena ogólna 
 
3.7
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
4.5

Tło do niczego

Latem schmalzlery nie za bardzo wchodzą. Ciężko-słodkie klimaty to zdecydowanie rzecz, która ociepla długie jesienno-zimowe wieczory a latem nos wręcz prosi o ochłodę. Co ma zrobić miłośnik tłustych niemieckich tabak? Nabyć hybrydę. Pomyślałem o kupieniu kolejnego pudełka Zwiefachera po czym jednak stwierdziłem, że warto byłoby poszerzyć przy okazji tabaczane horyzonty i zdecydowałem się na inny produkt Bernarda, który podobno również łączy odświeżający mentol z aromatem "schmalzlerowym".

Różnica między Zwiefacherem a Amostrinhą okazuje się jednak znaczna. Nie zapowiada jednak konsystencja. Amostrinha jest również bardzo drobna oraz umiarkowanie wilgotna. Kolor jasnobrązowy.

Już obwąchując proszek na ręce aromat wydał mi się znajomy. Zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się kamfora i o dziwo jest to "kadzidłowy" aromat podobny do tego w Alt Offenbacher Köstlich. Intrygujące - pora więc pociągnąć. Podobnie jak w Zwiefacher mentol jest ładnie wyważony - niezbyt mocny ale wyraźny. Na tym podobieństwo się kończy. Miejsce słodkiego aromatu owocowego zajmuje wspomniana słonawa kamfora przy czym warto zaznaczyć, że nie jest to zapach powalający intensywnością. Dość długo nie mogłem doszukać się innych nut aromatycznych lecz wkrótce jednak dowąchałem się do śladowej ilości owocowej słodyczy.

Sporą wadą Amostrinhy jest mała wyrazistość. Wszystkie aromaty, o których napisałem stanowią jak gdyby tło. Tło do czego? No właśnie do niczego. Brak tu wyraźnego motywu przewodniego, czegoś rozpoznawalnego, czegoś dzięki czemu aromat tabaki będziemy mogli przywołać w naszej węchowej wyobraźni miesiące po opróżnieniu tabakiery.

Szkoda bo Amostrinha to zdecydowanie ciekawa tabaka, niestety o niewykorzystanym potencjale.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ kamfora i mentol
+ mentol jest łagodny
Minusy Tabaki
- brak wyrazistości
- niewykorzystany potencjał
- toporny nadruk na tabakierze
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 04, 2012)
danieltomczyk000
Ocena ogólna 
 
3.6
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
4.0

Schmalzler?

Czym jest Amostrinha? To pytanie nurtuje mnie od pewnego czasu. Napisano już wiele recenzji, ale jak dotąd nikomu nie udało się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Spróbuję w paru słowach opisać czym Amostrinha jest dla mnie.

Zacznijmy od paru obserwacji.
Opakowanie:
Tabakiera typowa dla Bernard'a. W 3 słowach: estetyczna, praktyczna i prosta.

Zapach i konsystencja:
Sypkość tabaki znośna, tabaka niezbyt mokra, ale pomimo to potrafi zbić się w grudki. Zmielenie duże jak na tabakę aspirującą do miana schmalzler'a. Barwa ciemnego drewna. Zapach wędzonki, nieco owocowy. Wyczuwalny aromat suszonej śliwki.

Smak:
Silne uderzenie. Tylko czego? Nie jest to czysty menthol. Jest to jakby jego mieszanina z ziołami. Pierwsze sekundy są naprawdę zachęcające, ale jeszcze przed upłynięciem minuty coś zaczyna się psuć. Brakuje środka. Wyczuwalna jest kompozycja dość dziwnych, owocowo-wędzonych smaków. Smak jest niezrównoważony, pozbawiony motywu przewodniego. Po trzeciej minucie z Amostrinhy ucieka dusza. Smak, a właściwie już posmak jest wyczuwalny dość długo, lecz brak mu wyrazistości.

Podsumowanie:
Amostrinha obiecywała wiele, ale się na niej zawiodłem. W skrócie: dobry początek, a potem coraz gorzej. Odpowiadając na pytanie postawione na początku: na pewno nie jest to typowy schmalzler pokroju choćby Altbayerischer'a, nie jest to ani owocówka, ani tym bardziej mentholówka. Ale czy tak naprawdę musimy ją zaszufladkować do jakieś grupy? Nie chcę tego robić. Nie wiem czym jest ta tabaka, ale wiem na pewno czym nie jest i to mi wystarcza.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
Dobry początek.
Minusy Tabaki
Brak motywu przewodniego.
Słaby środek i koniec.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Styczeń 09, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
5.0

Wyłącznie do nosa

Tabaki tej próbowałem po raz pierwszy dosyć dawno temu. Miałem z nią dosyć długą przerwę, ale żeby nie pisać o niej z pamięci pożyczyłem egzemplarz kolegi, aby w jej towarzystwie spędzić dzisiejszy wieczór.

Tabakierka jest standardowa dla Bernarda, z przesuwajką. Niestety w tym które akurat posiadam chodzi oporniej niż w BDF czy AA. Napis głoszący 'Zażywaj ten wspaniały tytoń tylko nosem' rozbawił mnie, choć muszę przyznać iż zauważyłem go stosunkowo niedawno - nie zwracałem zbyt dużej uwagi na tabakierkę tylko jej zawartość.

Po konsystencji tabaki widać różnicę między nią a np. Aechtem. Jest brązowa (nic dodać nic ująć), średnio zmielona, wcale nie tak topornie. Z wilgotnością musze przyznać nie wiem jaka jest nowa, ponieważ kolega miał ją dosyć długo i muszę przyznać, że albo jest sucha, albo wyschła. Moja też zbija się w całkiem twarde grudki.

Aromat jest niespotykany kamforowo-wędzonkowy; mentol może w niej kiedyś był ;) Początkowo czuć właśnie kamforę, jednakże króciutko, potem pozostaje wędzonka oraz kurzowy tytoń.

Co tu dużo pisać, jest godna spróbowania, ale nie należy po niej oczekiwać schmalzlera.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
+ tytoń
+ stajnia Bernarda
+ delikatnie orzeźwia

+ @.@
+ przywołuje wspomnienia z Iraku ;D
Minusy Tabaki
- to nie schmalzler
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 16, 2012)
Ocena ogólna 
 
3.8
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Cień schmalzlera

Skończyły mi się niemal w jednym czasie wszystkie schmalzlery – i co? Udałem się do trafiki w celu uzupełnienia zapasów o skromne dziesięć gram. Byłoby dobrze gdybym kupił Brasil Doppelt-Fermentiert, bądź D Doppelaromę. Zapasy nie byłyby ubogie w jeden gatunek tabaki, a obecnie nadal są...
Amostrinha to NIE schmalzler! Czytając część recenzji spodziewałem się schmalzlera pełną gębą z lekkim dodatkiem właśnie mentolu... Jednak ta tabaka to mentolówka, choć w zasadzie mentol zostaje w niedługim czasie po zażyciu obłaskawiony towarzystwem kamfory. Coś jak Weiss-Blau...
Halbschmalzler? Jest tu tylko cień schmalzlera i szczerze mówiąc poza Zwiefacherem nic mnie pewnie nie zaskoczy pod względem tych fikuśnych hybryd.
Jednak poza mentolem i kamforą faktycznie czuć coś ze schmalzlera w przeciwieństwie do Weiss-Blau tej samej firmy bądź Konigsprise Poschl'a... Tytoń to za mało! Konsystencja również nie przemawia za tym, że są w jakikolwiek sposób spokrewnione z „właściwymi” schmalzlerami. Szczerze mówiąc Chapmanowi Waniliowemu byłoby bliżej.
Przynajmniej na tyle wskazuje moje organoleptyczne badanie, bo w specyfikę produkcji nie chcę wnikać.
Uogólniając: to zupełnie jak lodówka i zamrażarka – jedno i drugie chłodzi, ale jednak to co innego.
Zakupu jednak nie żałuję, bo to w końcu nowa tabaka, czyli nowe doświadczenie i też pewna odmiana.
Poza wspomnianym już mentolem i kamforą jest ten cień schmalzlera... Ja czuję zamiennie wędzonkę i kawę z dodatkiem czekolady. Niestety zapachy nie są tak intensywne, jak oczekiwałem i jestem trochę zawiedziony.
Niemniej jednak składniki tabaki są wysokiej jakości i jest całkiem komfortowo... Nawet jeżeli tabaka udaje coś, czym nie jest.

Aha – tabakierka i sama konsystencja...
Jasnobrązowa, dość wilgotna i średnio zmielona z dużą tendencją do zbijania się w grudki.
A tabakiera jest... śliczna. „Bernardowe”, czarne pudełeczko ze złotymi napisami – naprawdę cieszy oko. Prosta i stylowa.

edit: no, może cień to przesada. Jednak śmiało można stwierdzić, że smak jest "wyblakły" - hybrydowy charakter odbiera siłę przebicia smaku "czystego" gatunku.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- wysokiej jakości składniki
- smaczny mentol i kamfora
- tabakiera
Minusy Tabaki
- cień schmalzlera! Wędzonka, kawa i czekolada przysłonięte mentolem i kamforą
- zamiast tej hybrydy lepiej skusić się na "czystą" gatunkowo tabakę.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Luty 13, 2011)
Ocena ogólna 
 
3.8
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
3.0

Wędzonka

Coś mnie ostatnio naszło na "Bernardy" no i dzisiaj zawitał listonosz z kilkoma pozycjami. Od dawna czaiłem się na Amostrinhe, ale jakoś nie było okazji aby jej skosztować. Warto było jednak poczekać! Z przyjemnością nadrabiam zaległości. Pudełka w jakie pakowane są Bernardy niespecjalnie przypadają mi do gustu. Tak dostojne tabaki bardziej mi pasują do ładnych porcelanowych lub szklanych buteleczek niż w taniego plastiku. Chyba muszę zakupić kilka aby móc je sobie poprzesypywać. No co? Gadżeciarz jestem i nic na to nie poradzę! Do rzeczy: tabaka dość dobrze zmielona, mokra - powiedziałbym nawet tłusta. Co do aromatu to zdecydowanie słynna bernardowska wędzonka. Widzę dość duże podobieństwo do Napoleona. Zdaje się, że wędzonkę chciano w tej tabace szczególnie uwidocznić no i się udało. Bez żadnych zbędnych udziwnień. Delikatne mentolowe uszczypnięcie na początku szybko zanika a ww. aromat pozostaje w nosie bardzo długo. Tabaka zdecydowanie dla koneserów. Niejeden by się zdziwił czytając ten opis jak można lubić taki zapach w nosie?? Oczywiście że można!! Jest całkiem sympatyczny i pasuje do długich zimowych wieczorów jak mało który. Polecam!

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
5 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5