redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Gawith Apricot Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.1 (95)
81959   0   1   0   0   54

Recenzje użytkowników

2 reviews with 1 stars

95 reviews

 
(35)
 
(41)
 
(12)
 
(5)
 
(2)
Ocena ogólna 
 
4.1
 
4.0  (95)
 
4.5  (95)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
2 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 2  
 
Sortowanie 
 
Ocena ogólna 
 
1.4
Ocena smaku 
 
1.0
Ocena opakowania 
 
3.0

Gawith Apricot (?) Snuff

Tego produktu nie trzeba nikomu przedstawiać. Tabaka legendarna, tak ceniona przez jednych, jak znienawidzona przez drugich. Otoczona kultem ze względu na… no właśnie. Ze względu na co ? Może dlatego, że po zakończeniu okresu „tabacznej prohibicji” w Polsce dostępne było tylko kilka najpopularniejszych tabak Pöschla. Ale nawet jeśli, to dlaczego akurat Gawith ? Może tabaczników przyciąga tabakiera – chyba najbardziej rozpoznawalna w Polsce, czarna, z białymi gotyckimi napisami. Pudełeczko praktyczne, wytrzymałe, lubię ten kształt. Jednak nie przekonują mnie te gotyckie litery – gotyk kojarzy się z historią, duchowością. Natomiast w tej tabace ani ducha minionych czasów, ani tym bardziej mistycyzmu nie odnajduję. W ogóle, szata graficzna tej tabakiery w mój akurat gust się nie wpisuje.
Z puzderka dobywa się bliżej nieokreślona, sztuczna woń. Zgodnie z nazwą, aromat powinien przypominać morelę. O jej braku rozpisywano się już niejednokrotnie, napiszę i ja: moreli nie ma. Po zażyciu wspomniana wcześniej woń intensyfikuje się do maksimum. Nozdrza przepełnia ta dziwaczna, do niczego niepodobna chemia i niestety – pozostaje w nich na długo. Tabaka została też przyprawiona dość bezpłciowym mentolem.
Krytykuję niemiłosiernie, po co więc recenzuję ? Po co recenzować tabakę, której poświęcono już tyle opisów ? Przecież nic nowego już do nich nie wniosę… Ano, nie wniosę, lecz moje sumienie tabacznika czyniłoby mi wyrzuty, gdybym o tak słynnym produkcie nie napisał. Poza tym, aromat ma jedną, jedyną zaletę – w parę sekund po zażyciu czuć pewną intrygującą ziemistość. Szkoda, że trwa ona bardzo krótko, może zdołałaby coś tu jeszcze uratować.
Tak ja widzę „kultowego Gawitha”, do którego ponoć każdy musi ustosunkować się sam (I czy nie jest tak z każdą tabaką ?). Mówi się, że do tej tabaki się wraca – czy to prawda, tego nie wiem. We własny powrót wątpię – jeśli w ogóle, to nieprędko.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
Ciekawa ziemistość...
Minusy Tabaki
...która zaraz znika
Sztuczny aromat
Intensywność tego aromatu

Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
1.2
Ocena smaku 
 
0.5
Ocena opakowania 
 
4.0

Popularność NIE równa się jakość

Witajcie wszyscy fani lub też antyfani tabaki o wdzięcznie spolszczonej nazwie "Gawcio". Sam nie wiem czy to dobrze, czy też źle, że używamy takiego stwierdzenia. Poniekąd jest to zdrobnienie, które ma sugerować czułość do przedmiotu. Ja używam go raczej w sposób prześmiewczy, ponieważ brzmi to trochę gimnazjalnie (lub też jak utarło się na forum infantylnie). Postanowiłem napisać tą recenzję ze względu na to, że jak do tej pory wystawiam zbyt dobre oceny. Opis tabaki, która smakuje jest dużo łatwiejszy niż argumentowanie dlaczego tabaki można nie lubić. Dziś chciałbym podjąć się tego trudnego zadania.

"Gawcio" to jedna, zaraz obok Red Bulla, z najbardziej dostępnych tabak w polskich sklepikach czy też trafikach. Można ją dostać w kioskach, sklepach alkoholowych, dosłownie na każdym rogu, szczególnie na Pomorzu. Czarne, schludne, standardowe pudełko Pöschl jest poręczne, praktyczne, nawet utrzymane w stonowanej kolorystyce. Biało-złoty napis na czarnym tle jest więcej niż akceptowalny. Pierwsza ozdobna litera przywodzi na myśl artykuły prasowe lub też starodawne księgi, wręcz jest zaprojektowana przez kaligrafa, za to należy się plus.

Problem stanowi natomiast zawartość. Według mnie tabakierka powinna łączyć się z zawartością w logiczną całość a w tym wypadku, niestety zaszło chyba jakieś nieporozumienie. Teraz, kiedy mam już doświadczenie z tą tabaką pudełko straciło swoją magię dawno, dawno temu. Kiedy je widzę od razu przypomina mi się ten odrzucający zapach, po jego otwarciu. Jest to coś w rodzaju taniego odświeżacza do powietrza o smaku, niech będzie, moreli. Na potrzeby tejże recenzji pozwólcie, że wysypię szczyptę do tabakierki anatomicznej. Proszek jest średnio zmielony, średnio wilgotny, jasno brązowy. Dobra, raz się żyje, zdrowie...!

Ahm... po raz kolejny pytam siebie, co ta tabaka jeszcze robi w mojej kolekcji? Od razu po zażyciu atakuje nas przytłaczający, Pöschlowski, Red Bullowy, nachalny mentol. W tle wyczuwalny jest aromat, który określać jako morelowy to obrażać ten owoc. Dajmy mojemu nosowi chwilę na strawienie tego menotlu i wróćmy za kilka minut... Ah te cuda technologii, już jestem spowrotem! Stopniowo za mentolem wyłania się, coraz bardziej wyczuwalny aromat tego, co było wcześniej w tle. Jest to mdły, sztuczny czy wręcz chemiczny smak pseudoowocowy. Posłużmy się tą nieszczęsną morelą. Podobnie jak po wąchaniu zawartości pudełka, teraz też czuć ten okropny smak środków czystości o smaku owocu. Aromat jest duszący, nijaki, nie wie czy on chce być jednak owocowy, jednak mentolowy, czy może być uniwersalnie słaby. Jak najszybciej chcę pozbyć się go z mojego nosa, żegnam więc Was drodzy czytelnicy w drodze do najbliższego mi "punktu poboru wody bieżącej".

Odradzam tą tabakę każdemu, NIE jeśli lubisz morelę, NIE jeśli lubisz tytoń, NIE jeśli lubisz mentol oraz NIE jeśli lubisz tabakę. Moim zdaniem ten element wśród tabak wypacza pojęcie o smaku tej używki. Jest to najgorsza tabaka z jaką miałem do czynienia. Nie odczuwam ŻADNEJ przyjemności z jej zażywania i co ciekawe, było tak od początku. Zapraszam psychofanów Gawcia do minusowania jednocześnie ślę pozdrowienia :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- dostępność
- cena
Minusy Tabaki
- mdły, sztuczny, duszący aromat
- wypacza pojęcie o tabace jako używce tytoniowej
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
2 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 2