redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Johnny Apricot
Poschl Tabak GmbH & Co. KG
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
Ocena ogólna 
 
2.2
Ocena smaku 
 
2.5
Ocena opakowania 
 
1.0

Morelowy Jasio

Dawno, oj dawno, nie miałem w swoich rękach tabaki, o tak idiotycznej nazwie i tak koszmarnie infantylnej etykiecie, wyglądającej jak krzykliwy nagłówek z „Super Expressu”. Ale nic, jak śpiewał Bo Diddley „You Can't Judge a Book by the Cover”. Sprawdzam zatem, co kryje się za czerwonym, drażniącym moje oczy, napisem i… I nie wiem. Nie jest to produkt ani wyrafinowany, ni wybitnie smaczny, z drugiej strony na totalne zmieszanie z błotem na pewno nie zasługuje. Trochę przypomina Gawitha Apricota, lecz jest w porównaniu do popularniejszego, czarnego brata mniej naaromatyzowany, wyraźniej zaznaczają się surowe nuty pöschlowskiego, ziołowego mentolu. Natychmiast przypomniały mi się czasy środkowego liceum, gdy jakieś cirka siedemnaście lat temu, z nabożną czcią, otwieraliśmy swoją pierwszą tabakierkę – Pöschla, oczywiście. Wtedy nam się wydawało, że obcujemy z czymś i wybitnym, i ekstrawaganckim zarazem – teraz, nawet nie postawiłbym tej tabakierki obok produktów z Kendal, żeby nie robić wstydu sobie i rodzinie. Powiem tak: weź Gawitha Apricota, dosyp trochę Königsprise’a i szczyptę Red Bulla dla wyostrzenia smaku – będziesz miał Morelowego Jasia. O tytoniu, zmieleniu, wilgotności, etc. rozpisywał się nie będę; każdy, kto choć raz próbował tzw. „podstawki Alojzego P.”, wie czym to pachnie. Czy to jednak jest dobre? Kwestia gustu. Moim zdaniem – nie jest.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- hmmmm..., że jest?,
Minusy Tabaki
- grafik był ślepy, a blender pijany...,
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or