redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Chapman Vanilla Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
3.4 (23)
16589   0   1   0   0   4
 

Informacje o tabace

Producent
Joh. Wilh. von Eicken GmbH

Parametry tabaki

Smak tabaki
Wanilia
Waga tabaki
10 g.
Opakowanie
plastikowe

Joh. Wilh. von Eicken GmbH

Recenzje użytkowników

23 reviews

 
(3)
 
(10)
 
(5)
 
(4)
 
(1)
Ocena ogólna 
 
3.4
 
3.7  (23)
 
2.3  (23)
To write a review please register or
View all reviews View most helpful
Ocena ogólna 
 
4.3
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
3.5

Vanilia

Gdyby można było cofnąć czas... jest to druga tabaka jaką wciągałem i muszę powiedzieć, że urzekła mnie swoim aromatem :) mieszanina łagodnej wanilii i doskonałego chapmanowego tytoniu dała tej tabace wyjątkowość. Bardzo żałuję, że produkcja chapmanów zostaje zatrzymana :(

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Smak :)
-Chapmanowy tytoń :d
Minusy Tabaki
-Tabakierka mogła by byś bardziej dopracowana :p
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Wrzesień 26, 2012)
Ocena ogólna 
 
4.0
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
2.0

Ach, przeklęte gusta!

Tabaka ta, patrząc jeszcze z perspektywy ostawania się ostatnich resztek jej esencji wśród szuflad tabaczników w Polsce, jest bardzo ciemna. Średnie zmielenie, przyjemne w swej istocie, tak samo sprawy mają się z wilgotnością. Trzeba przyznać jej jedno, że jest aromatycznym wyrobem jeszcze przed otwarciem tabakiery. Można swobodnie poczuć wanilię. Po "pstryknięciu" zawleczki, aromat się umacnia, łącząc w sobie zarówno tytułową roślinę, jak i inną, kwintesencję, czyli tytoń. Zażycie jest odczuwalne dość mocno, ze względu na to, iż tabaka ta praktycznie cały czas lekko piecze w nosie. A co nam oferuje? Piękną wanilię, niezbyt przesłodzoną, jak to czasami z tymi waniliami bywa, ale przyjemną, można się pokusić o porównanie do naturalności. Wraz z głównym aktorem, u boku jego nierozłącznie swoje arie przyśpiewuje tytoń, który, trzeba szczerze przyznać, jest naprawdę dobry. Bije w nas swoją aromatycznością, pomimo kłucia po nosie jest dość delikatny, choć zarazem szorstki. Wraz z wanilią świetnie współgra, do tego stopnia, że jako średni miłośnik tego aromatu, chętnie ją od czasu do czasu zażywałem.

Pomimo wielkiej zalety, jaką jest sama tabaka, a przede wszystkim oferowany nam aromat, nie zagarnęła serc naszych rodaków. Można nawet rzec, iż była skrzętnie nienawidzona! Zazwyczaj piszę recenzje w trochę innej chronologii, zaczynając od całej otoczki związanej z tabaką, jednak odejście od tego schematu ma tutaj ważny powód. Co w tej tabace było takiego strasznego, że tak zraziła do siebie nabywców, iż producent postanowił wycofać ze sprzedaży wszystkie Chapmany?

Jednym z powodów mogła być wyjątkowa drapieżność, z jaką Chapman oferował swe zalety. Z jednej strony niewątpliwie hojnie obdarzał nas swoim aromatem, z drugiej zaś ponuro i często atakował nasze gardło. Spływanie tabaki do gardła, przy wyrobach tejże serii produktów, przestawało być czymś dotąd niespotkanym. Te tabaki nauczyły mnie, że dobrym towarzyszem przygód z zażywaniem jest także kubek ciepłej herbaty przed sobą. Łyk, czy dwa, potrafiły dobrze złagodzić poharataną gardziel. Należy przyznać szczerze, iż rzeczywiście mogło być to dla niejednej osoby kłopotliwą cechą tego Chapmana. Jednak z drugiej strony schmalzlery, które również potrafią mocno pokaleczyć, lepiej się przyjęły na naszym rynku. Być może spowodował to czas oraz fakt, że przez kilka lat gusta Polaków lekko dojrzały. Coraz częściej typowe, jabolowe tabaki spod stajni Poschla nie są końcem świata dla nabywców. Być może decyzja o wycofaniu ich zapadła zbyt szybko?

Ważniejszym powodem mogła być tabakiera. Ileż ładne opakowanie może zdziałać w celu zachęcenia kupców do pokochania produktu! Wielu mężczyzn woli głupie, choć piękne panie, których towarzystwo nie jest wielce kształcące, wolimy zjeść ładnie zapakowanego batonika, który smakowo, jak i wyglądem może niewiele się różnić od tańszego odpowiednika. Tutaj tabakiera była co prawda przyzwoita, jednak plastik był wyjątkowo nietrwały. Jego kruchość potrafiła uszczuplić nasze zapasy o sporą ilość tej tabaki. Dodatkowo urywająca się zawleczka(jej nie doświadczyłem na szczęście) także denerwowała niektórych.

Inny powodem, choć może bardziej trywialnym, mógł być zbyt tytoniowy jej charakter. Brak morderczego mentolu pozwalał pokazać tej tabace swój pierwotny, naturalny charakter. Okazać się mogło, iż lepsza była udawana, upaćkana mentolowym makijażem "pasztetówna", niż ładna, ale naturalna tytoniowa kibić.

Recenzja ta niewiele zmieni na rynku, gdyż tabaki tej nie ma już wśród nas. Szkoda to wielka, bo zażywałem ją czasami, zawsze jednak będąc nią częstowany. Nie udało mi się zakupić nigdy swojego egzemplarza. Poznałem ją jednak dość dobrze i żałuję, że nie obudziłem się w porę. Zarówno jej drapieżność, nie oszukując się - kiepskie pudełko, jak i przeklęte, w tym wypadku, gusta spowodowały, iż mojej kolekcji najprawdopodobniej nigdy nie wzbogacę o tę tabakierę. Przykra to rzecz pamiętać przygody z tą tabaką w nosie, nie mogąc popatrzeć na pomnik poświęcony jej pamięci wśród innych pustych pojemniczków na tytoń. Szkoda, bo zasługiwała na więcej uznania.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Świetny tytoń
- Naturalna wanilia
- Idealne skontrastowanie aromatu
Minusy Tabaki
- Tabakiera
- Drapanie po gardle
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
3.6
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
2.0

Tanioszka

Miałem w kieszeni zbłąkaną pięciozłotówkę, z którą nie miałem za bardzo co zrobić, więc postanowiłem odwiedzić sklep z wyrobami tytoniowymi by zobaczyć jaką tabakę mogę zakupić za jedyne 5 zł, wchodzę, patrze i wybór mam nie za wielki, bo w tym przedziale cenowym mieszczą się tylko Champany. Wcześniej próbowałem całkiem dla mnie znośnego, lecz dla wielu fatalnego Chmpan`a Strong, toteż postanowiłem spróbować Champman`a Vanilla. Gdy tylko dotknąłem tabakiery od razu poczułem budżetówkę, raczej jestem przyzwyczajony do solidnych tabakier takiego typu jak w Red Bullu, czy Gawith Apricot. Już pudełka od Lowen Preis`a wydają mi się takie liche, a gdy mam w dłoni Champany to mam wręcz wrażenie, że ta tabakiera mi się zaraz rozleci na kawałki, albo połamie pod najdrobniejszym naciskiem. Dobra, tabakiera, tabakierą, już pominę jakąś śmieszną naklejkę, która mi przypomina chińskie zabawki z bazaru, do tego ten żółty kolor, który jest taki no... dość dziwny. Jednak za tak niską cenę można przeboleć to marne pudełko, bo wiadomo na czymś trzeba oszczędzić. Po chwili otwarłem tabakierę i pociągnąłem do nosa delikatnie aromatu, wydał mi się niezwykle przyjemny, od razu skojarzył mi się z serkami Danio waniliowymi, nasypałem trochę tabaki na dłoń, ujrzałem prawie że czarny proszek, po czym wciągnąłem jej trochę do nosa i tak to było to, prawie że idealna kompozycja wanilii i aromatu tytoniu, wziąłem go więcej i więcej, aż po chwili poczułem nieprzyjemne kucie w nosie, a następnie potworne kłucie w gardle. Tabak przez to, że jest bardzo sypka praktycznie po chwili ląduje w przełyku i robi się nieprzyjemnie. Ogólnie to oceniam aromat tabaki na 4/5 ponieważ to ideału jeszcze trochę brakuje, natomiast pudełko, jakże liche oceniam na 2/5 i to tylko ze wzgledu na cenę, gdyby tylko była wyższa ocena pudełka byłaby niższa. Tabakę polecam, kosztuje niewiele, a jest bardzo dobra i dlatego warto jej spróbować.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-niska cena,
-dość dobra dostępność,
-wspaniały aromat,
Minusy Tabaki
-fatalna tabakiera,
-leci do gardła,
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Listopad 27, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.0
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
2.0

Skrajnie zagrożony gatunek na rynku.

Firma Von Eicken rodem z Lubeki nie wyprodukuje już kolejnych partii "Domokrążców", nie ujrzymy już tych charakterystycznych kanciastych pudełek z naklejonym 3,50zł na półach trafik. A szkoda! Mówię to z całą odpowiedzialnością, Chapmany były swego rodzaju szkołą tabaczarstwa dla laików, pokazywały ,że tabaka to nie cukierki jak Ozona Raspberry, SG Cherry, GH Strawberry, to nie perfumy jak Alpina, że tytoń nie musi być nijaki jak w Podstawce Poshla czy w Toque Natural. Chapmany były przede wszystkim kojarzone z ostrym drapiącym tytoniem, nie koniecznie dobrej jakości. Zastanawiacie się pewnie po diabła wymieniłem te tabaki, a no po to ,żeby pokazać ,że zażywałem już tabaki zdecydowanie gorsze od Chapmanów, że będę za nimi tęsknił. Wielu z nas krytykowało "Domokrążców" z Lubeki, tytoń nie taki, a to spływ, a to nienaturalny aromat, wielu na pytanie "jaka jest najgorsza tabaka?" odpowiadało CHAPMANY, prawie nigdy nie dodawali jednak- "moim zdaniem". A ja osobiście ceniłem te tabaki, lubiłem ten ostry tytoń ze ścinków papierosowych, czy ze starej deski. Chapmany! Kiedyś powrócicie, wierzę w to.

Tabakierka- jakże charakterystyczna dla tej firmy, prawda ,że z jakością wykonania to ma ona niewiele wspólnego, ale podoba mi się ,że maja coś własnego, że nie kopiują pomysłów Poeshla. Kanciasta bryła z miękkiego plastiku, z wiecznie urywającą się zawleczką, do tego te etykiety jak z taniego wina. W przypadku Vanilli etykieta jest żółta. Tabakiera należy do otwieralnych, ale jak powiedział mój znajomy "tak, da się ją otworzyć, ale tylko raz". Winny znów jest ten %#22$#@!! plastik.

Tabaka jest barwy ciemnobrunatnej, cechuje ją średnie/grube zmielenie, zapach proszku nie należy do najpiękniejszych.

Po przydługim wstępie przechodzę do opisu aromatu, mogę wam powiedzieć ,że nic tak nie grzeje jak dobrze przyrządzony grzaniec i Chapman Vanilla. Ta cecha czyni tę tabakę idealną na zimę, nie ma tu "wodospadów" z nosa, jak przy niejednym "Angliku", a spływająca tabakę możemy dyskretnie posłać prosto w śnieg. Wśród opisów tej tabaki często spotkałem się ze zjawiskiem "spływu", należy jednak pamiętać ,że jest on zjawiskiem indywidualnym i często w równym stopniu co od tabaki zależy od... umiejętności zażywania danej osoby. Jednak przyznam ,że Chapmany potrafią podrapać w gardło, Vanilla jest jednak stosunkowo łagodna w porównaniu do reszty. Ciągle piszę Vanilla, Vanilla, więc przechodzę do wanilii. Mam pewien problem z nazwaniem niniejszej tabaki naturalną czy sztuczną aromatycznie, z jednej strony wanilia na prawdę smakuje wanilią, a nie vaniliną czy olejkiem do ciasta, jednak zdecydowanie bliżej temu aromatowi do budyniu waniliowego. Zapach jest bardzo podobny, ale mimo wszystko lepszy. Przejdźmy więc do tego , z czego Chapmany słyną- do tytoniu, jest on ciężki, gorzki, ostry, pełen charakteru i charakterny. Nie jest to z pewnością tytoń najlepszej klasy, ciężko nazwać go nawet dobrym jakościowo tytoniem, jednak ma w sobie to coś-co lubię.

Nie jestem zachwycony tą tabakę, ale wychodzę z założenia ,że co Boskie należy oddać Bogu, a co cesarski cesarzowi, nie jest to produkt zły! Jest to dobra tabaka, do wybitności SPORO jej brakuje, ale wiele recenzji uważam za przesadzone, mógł mieć w tym udział pewnego rodzaju lęk przed opinią grupy, wszyscy nie lubią Chapmanów? Ja też muszę je znienawidzić. Chapmany to też część historii naszego rodzimego tabacznictwa, były bardzo rozpowszechnione w Naszym kraju, pewien procent z nas zaczął od nich. Wreszcie na koniec, te tabaki mają wiele cech prawdziwej tabaki, z pewnością kiedyś tabaka smakowała podobnie jak Chapmanowy tytoń. Polecam kupno ostatnich sztuk Chapmana Vanilla osobom, które chcą posmakować historii oraz czegoś innego, które wiedzą ,że nie jest wadą gdy w tabace czuć tytoń.

Czy Chapmany kiedykolwiek powrócą? Nie wiem, mój e-mail chyba nie dotarł do dystrybutora tych tabak w Polsce, bo nie otrzymałem odpowiedzi. Ja jednak trzymam kciuki, żeby chociaż Lotzbecki pojawiły się w trafikach.

PS: Moja 5 za smak jest przesadzona, podobnie jak przesadzone są jedynki masowo wystawiane temu produktowi przez innych.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Lubię ten charakterny tytoń
-Budyniowa wanilia
-Kiedyś cena i dostępność
Minusy Tabaki
-Fatalna tabakierka
-Ostry tytoń spodoba się małemu procentowi z Tabaczanej Braci
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Listopad 27, 2011)
Ocena ogólna 
 
4.2
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
1.0

słodziutka wanilia

Poprzeglądałem recenzje tej tabaki i jedyne, co mi chodzi po głowie to myśl, że ludzie nie potrafią żyć bez mentolu. Mentol tu, mentol tam... Żeby to była jeszcze mięta, która z odpowiednim smakiem tworzy synergiczne połączenie (poziomka z miętą Paula Gotarda!)... Tu nie chodzi o smak owoców, wanilii, kwiatów, czy czegokolwiek innego. Bez odświeżenia (nawet nikotyna nie gra tu pierwszych skrzypiec (chociaż pewnie do mózgu dostaje się w dosłownie sekundę)). Takie moje odczucia.
Tytoń i wanilia w pierwszym momencie wydały mi się dziwnym połączeniem... Ale w końcu takie połączenie występuje w przypadku fajki (nie papierosa! Fajki!) - waniliowy tytoń spalany przez fajczarza... Nie wątpię, że to co innego, ale teraz wcale nie myślę, że to dziwne.
Tytoń jest w tle, a wanilia jest słodka i wyraźna wiedzie prym w naszym nosie. Całe szczęście, że nie ma tu mentolu. Połączenie to tworzy w efekcie smród, którego doświadczyć można w Chapmanie mentolowym albo Virginii i Strongu, gdy w jakiś niewytłumaczalny sposób spotkają się w naszym nosie z mentolem. Jeżeli ktoś, kto lubi to połączenie czyta ten tekst to niech przyjmie moje przeprosiny. Jednak czuję, jak czuję, a nie czuję, jak nie czuję. ;)
Wracając do samej tabaki... Jest inna, niż wyżej wspomniane Chapmany, ale naprawdę bardzo przyjemna. To takie lody w tabaczanym świecie – słodkie i dla każdego jedzone w niedzielne, gorące popołudnie.
Smak utrzymuje się w nosie długo i jest jednolity przez cały czas.
Tabakiera... Jak to w Chapmanach – niezbyt ładna i ma łatwo urywające się zamkniecie.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- smaczna wanilia
- przyjemny tytoń w tle
- długo utrzymujący się aromat
- cena!
Minusy Tabaki
- tabakiera
- nie na co dzień
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Zobacz wszystkie recenzje użytkowników
e-max.it: your social media marketing partner