redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Medicated No. 99
J&H Wilson
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
(Updated: Luty 12, 2014)
Ocena ogólna 
 
4.8
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.0

Podróź do przeszłości.

Zamierzam zrecenzować tabakę, która była (jest?) legendą w polskiej społeczności tabaczarzy. W dawno minionych czasach była to jedna z niewielu alternatyw dla produktów "ze stajni Pana Alojzego Poeschla", ponadto zapakowana była w nietypową tabakierę i słynęła z mocy. W swojej recenzji postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy dzisiaj gdy na rynku jest tak wiele innych tabak, wciąż warto sięgać po sławnego Medyka, czy tabaka ta przetrzymała próbę czasu?

Zanim odpowiem na powyższe pytania chciałbym opowiedzieć o tabakierze. Jak już powiedziałem dawna tabakiera była dość nietypowa, składała się z plastikowego pojemnika na tabakę i metalowego wieczka. Z pewnością było to bardzo eleganckie opakowanie, dystyngowane, odpowiednie dla tabaki, zwłaszcza tej nietypowej, "odświętnej". Niewątpliwie jego wadą było to, że noszone w kieszeni potrafiło się samoistnie otworzyć, wtedy zamiast Medyka mieliśmy brudną kieszeń i całkiem ładne pudełeczko. Tabakierka była błękitna, wieczko pokryte rodzajem "emalii", lakieru, na którym widniał biały napis na czerwonym tle- "Medicated No 99", w nowszych wersjach wieczko było "ozdobione" takźe ostrzeźeniem o szkodliwości. W środku mieściło się 5 gram tabaki. Tabakiera zabezpieczona była folią, z uwagi na to że nie należała do najbardziej szczelnych (do czego powrócę przy opisie aromatu).
Wypada takźe wspomnieć o tzw. dużym Medicated No 99, czyli dużej puszce z tą tabaką. Instrukcjia zapisana na owej puszce mówiła o tym, aby otwierać je monetą. Powiem szczerze- ja otwierałem scyzorykiem. Niewątpliwą zaletą opisywanego opakowania był fakt, iż proszek zachowywał w nim świeżość przez bardzo długi czas. Nie było to opakowanie już tak eleganckie (w mojej opinii), jak małe pudełeczko, ciekawostką był herb firmy Josepha i Henryego Willsonów. Tzw. "dużego Medyka" można nabyć do tej pory, mało tego istnieje tabaka WoS pakowana w podobną puszkę.
Obecnie Maedicated No 99 pakowane jest w małe puszeczki, mieszczące 5 gram tabaki, owe puszeczki dzielą wady i zalety podobnych puszek z przedsiębiorstw WoS czy McChrystal's. Koncepcja graficzna nie zmieniła się w dużym stopniu, jednak etykieta nie jest już namalowana na wieczku puszki, zastąpiła ją naklejka. Medyk jest prowadzany przez Imperial Tobacco Polska S.A. o czym informuje nas nadruk na spodzie puszki. Pewną zaletą tego opakowanie jest to, że proszek zachowuje świeżość, jego aromat nie zmienia się w znacznym stopniu mimo upływu czasu (nawiązę do tego w opisie aromatu).

Legendarny Medyk jest brytyjską tabaką w typie medicated, co pociąga za sobą pewne konsekwencje w formie proszku. Jest to więc tabaka brązowa (niektóre partie, zwłaszcza w prostopadłościennych puszkach mają kolor rudawy), dość drobno zmielona, ale dość wilgotna. Owa wilgoć ma tu duże znaczenie, zarówno jeśli chodzi o sposób i komfort zażywania, jak i pewne zaszłości historyczne. Jestem zdania, że to właśnie owa forma, tj. nieco więcej wilgotności niż w stereotypowej tabace angielskiej, umożliwiła Medykowi osiągnięcie takiego sukcesu na polskim rynku. Trzeba jednak pamiętać, że starsze puszki nie pozwalały na zachowanie takiej wilgotności, jaką proszek miał opuszczając fabrykę. Medicated No 99 kilka lat temu nie był więc "średniej wilgotności", a był po prostu wilgotniejszy niż pozostałe tabaki brytyjskie znane przeciętnemu tabaczarzowi. Niegdyś wąchając kupkę omawianej tabaki można było wyczuć specyficzny herbaciany posmak, dziś czuję ziemisty tytoń (bardzo podobny do tego używanego w róźnych mentolówkach marki WoS).

Zanim przejdę do najważniejszego elementu recenzji tabaki, tj. do opisu smaku/aromatu, napiszę krótko o tabakach typu medicated. Otóż jak sama nazwa wskazuje były to tabaki, które mogły być używane w celach zdrowotnych. Twórca pierwszej tabaki typu medicated- Dr Rumney miał zwyczaj przepisywać swoim pacjentom tabakę sporządzoną według swojego pomysłu, a która to tabaka miała pomagać na rozmaite schorzenia. Dziś ciężko byłoby wskazać jakieś charakterystyczne cechy, które łączyłyby wszystkie tabaki typu medicated. Bez wątpienia jedną z takich cech (być może jedyną pewną, jedyną wspólną) może być obecność mentolu, vide Dr Rumney's Mentholyptus, JIP!, Sturco, Hedges L260, omawiany Medyk czy pewne novum- indyjskie tabakie medicated od 6 Photo. Ponadto możnaby pokusić się o wskazanie takich cech jak drobne zmielenie (Dr Rumney's od Illingsworth by temu przeczył), czy właśnie nieco większa wilgotność (wynikająca ze składników używanych do p-rodukcji tych tabak). Ale nie chcę pozostawiać czytelników w niepewności i czym prędzej przechodzę do sedna.

Jako się rzekło- niegdysiejszy Medyk słynął z mocy. Czy dzisiaj możemy powiedzieć, że tabaka Medicated No 99 jest jedną z najmocniejszych na rynku? Moim zdaniem nie możemy tak powiedzieć, istnieją bowiem tabaki o wiele mocniejsze, chociażby niektóre Sharrow Medicated (jak wskazuje nazwa produkty WoSa) czy Hedges L260. Nie mam jednak cienia wątpliwości, że nawet dzisiaj Medyk może uchodzić za tabakę mocną pod względem "mroźności" mentholu, spokojnie może konkurować z JIP!, Sturco (McChrystal's), tabakami Poeschla czy róźnego rodzaju mentolami od WoSa (przykładowo Extra Menthol, Cherry Menthol). Gdyby jednak jedynym walorem omawianej tabaki była moc mentolu nie czyniłbym tak bogatych wstępów, nie poświęcałbym czasu na tak drobiazgowe opisanie tej tabaki (wszak nie piszę tej recenzji li tylko z sentymentu). Podstawową zaletą (przynajmniej dla mojej skromenj osoby) był arcyciekawy herbaciano-cytrusowy aromat jaki można było poczuć zażywając Medyka. Równieź dziś ten aromat jest obecny, można go wyczuć skupiając się nieco bardziej, jednak nie jest tak oczywisty, tak weksponowany jak dawniej. Przyznam szczerze, że wolałem "dawnego" Medyka, jednak mam wrażenie że wystarczy dać tej tabace trochę czasu na "leżakowanie", by znów poczuć ten bogaty i niebanalny aromat. Owa cytrusowo-herbaciana nuta była wyczuwalna wraz z tytoniem, tuż po tym jak mentolowy mróx przestawał oddziaływać na nasz noc. Dzisiejszy Medicated No 99 (lub tzw. "Duży Medyk") mają w sobie sporo z tabaki Hedges L260, można znaleźć tu wiele paralel. Chociażby wspomniane cytrusy, czy silny zapach mentolu. Wydaje mi się, że Medyk nie zawiera kamfory, ponadto niewątpliwie obie te tabaki róźnią się bazą tytoniową. Właśnie w tych punktach występują podstawowe róźnice.

Powracając do pytań postawionych we wstępie, a zawieszonych w próźni właściwie do teraz: tak, moim zdaniem Medyk wciąż jest tabaką bardzo ciekawą, warto skosztować choćby te 5 gram (być może będzie to preludium do dłuższej przygody?). Nie tylko dlatego, że dla wielu polskich tabaczarzy będzie to przygoda sentymentalna, nie tylko dlatego, że to jeden z ostatnich produktów J&H Willson, ale takźe dlatego, że omawiana tabaka może nas czasem zaskoczyć. Zaskoczyć właśnie wspomnianą nutą herbacianą, która wyłoni się nagle po czym szybko zniknie, czy wspomnianymi cytrusami, które dodają piękna i szlachetności tej tabace. Ze swojej strony mogę tylko polecić.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Legenda, której grzech nie spróbować
-Dość mocna, mroźźźna
-Ciekawe smaczki, dodatkowe aromaty
-Puszka ma swój urok
Minusy Tabaki
-Chyba wolałem stare opakowanie, nawet pomimo jego oczywistych wad
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or