redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Szczegóły recenzji

 
Bezoar
Bezoar Hot
Dean Swift
by Administrator     Wrzesień 24, 2009    
Ocena ogólna 
 
4.5
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
4.5

Z wizytą w gabinecie dentystycznym

Tabaki marki Dean Swift są produkowane w starych młynach Wilsons of Sharrow, niestety w naszym kraju są wciąż trudno dostępne i niezbyt popularne, zaczęły być sprowadzane odkąd tylko marka weszła na rynek europejski (około dwóch lat temu). Przedmiotem dzisiejszej recenzji jest DS Bezoar, tabaka o aromacie mentolowo-eukaliptusowym, z lekką nutą anyżu czy lukrecji- ciężko orzec. Najpierw jednak kilka słów o samej nazwie, mianem tym określa się różnego rodzaju substancje, wydzielniy pochodzenia odzwierzęcego, także kamienie nerkowe, a także "łzy jelenia". Bezoary były składnikiem leków, talizmanów, ważną substancją w alchemii. Wikipedia podaje że bezoary mają zapach zbliżony do piżma. Aromat ten jest nieobecny w omawianej tabace. Skąd więc nazwa? Może to aluzja do nieco medycznego zapachu tejże tabaki. W każdym razie dla mnie nazwa pozostaje zagadką.

Tabakiera jest podobna do tej WoSowskiej, z tym że wieczko w większym stopniu przylega do części spodniej. Siłą rzeczy opakowanie dzieli więc te same wady i zalety z opakowaniami tabak spod znaku Wilsons of Sharrow. Podstawową różnicą jest etykieta w formie naklejki, podzielona jest na dwie części, jedną stanowi ostrzeżenie o szkodliwości a drugą informacja, że jest to produkt przeznaczony do sprzedaży na terenie UE, znak marki, nazwa marki i nazwa tabaki. Te ostatnie umieszczono na intensywnie pomarańczowym tle. Trudno orzec czym właściwie jest znak marki, czy to pająk czy zawijasy i głowa murzyna. Pudełeczko jest dość ładne i funkcjonalne, tabaki jest jednak nieco więcej niż pozwalają na to ścianki tabakiery, wobecz powyższego zalecam ostrożne otwierania. Podobno niektóre puszki są skorodowane, dotyczy to zapewne bardziej wilgotnych tabak. Mój egzemplarz jest jednak nienaruszony.

Proszek jest jasnobrązowy, drobny, dość wilogtny. Intensywnie pachnie mentolem i eukaliptusem.

Aromat można określić jako złożony, zwłaszcza w porównaniu do inncyh tabak mentolowych ze stajni WoSa. Mamy tu więc wspomniany mentol, eukaliptus, nutę lukrecji czy też anyżu. Tabaka jest dość mroźna, mocna jeśli chodzi o intensywność mentolu. Opiera się jednak wrażeniu banalności, szufladce stereotypowej mentolówki. Początkowo czujemy mentol wraz z eukaliptusem, po krótkiej chwili dołącza do nich wyraźny aromat lukrecji. Ten ostatni jest dość słodki. Tabaka jest dość zrównoważona, dobrze skomponowane, czasem jednak nie mogłem oprzeć się wrażeniu przebywania w gabinecie dentystycznym. To ostatnie nie było jednak zbyt częste (na szczęscie!). Ów lukrecjowy zapach przewodzi na myśl ciemne żelki pewnej niemieckiej firmy najbardziej znanej z produkcji żelek-misiów, jest to aromat zdecydowanie inny niż ten znany z Anissette od McChrystals czy wyrobów Dholakii. Bazą jest jasny tytoń, nie jest on jednak odczuwalny, a przynajmniej nie przy każdym zażyciu. Moim zdaniem jest to pozycja dużo lepsza niż Tucky, Edel Prise, Loewen Prise, równa Westfalenowi czy Ozonie Anis. Nad tymi ostatnimi ma przewagę w postaci mroźnego mentolu, który jednak nie przysłania dodatkowych aromatów, znakomicie się z nimi komponuje. Nie mogę określić jednak tej tabaki jako stworzonej dla odkrywców, bowiem aromat przy każdym zażyciu jest mniej więcej taki sam.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Mroźny mentol
-Wielowątkowość
-Tabakiera
Minusy Tabaki
-Czasem dentystyczny posmak
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 

Komentarze

 
 
Sortowanie 
 
To write a comment please register or