redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Jubiläums Snuff Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.8 (13)
20683   0   1   0   0   7

Recenzje użytkowników

2 reviews with 4 stars

13 reviews

 
(11)
 
(2)
3 stars
 
(0)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.8
 
4.8  (13)
 
4.7  (13)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
2 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 2  
 
Sortowanie 
 
(Updated: Luty 22, 2014)
Ocena ogólna 
 
3.8
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
5.0

275? 280?

Padłem ofiarą - nazwijmy to - zbieractwa. Może nie cierpię na zaburzenia psychiczne [tego rodzaju], ale wraz z samym zażywaniem tabaki zacząłem kolekcjonować tabakierki, a to pociągnęło za sobą pewne konsekwencje.
Czasami dzieje się tak, jak w tym przypadku - jakaś tabakierka zmienia się, a ja chcę ją posiadać w swoich zbiorach. Jubilaums Snuff zmienił się nieznacznie - zamiast napisu 275 (Jahre) jest teraz produkowany wariant opakowania z liczbą 280!
Mam pięć lat czasu na zakup kolejnej tabakierki, jeżeli chciałbym, żeby i ona trafiła w moje ręce. Jestem ofiarą marketingu? Czy ta drobna zmiana jest dokonywana ze względu na to, że ktoś może chcieć mieć oba warianty?
Nieważne.

Poza napisem informującym o danym jubileuszu niewiele więcej jest na etykietce. Przy tymże napisie są jeszcze dwa "liście" nieznanej mi rośliny mające - zapewne - podkreślić, że firma do najmłodszych nie należy. Poza nimi kilka prostych, cienkich kresek tworzących fikuśną i nieskomplikowaną "ramkę" wokół nazwy firmy, tabaki i kolejnego napisu, jakim tym razem jest "Menthol-Frisch". Menthol - mentol, a "Frisch" znaczy tyle, co "świeży".
Informacja o mentolu jest dość trafna - niestety.

Kupując tę tabakę miałem już pewne przypuszczenia, ale nie napawały mnie one optymizmem. Niestety sprawdziły się.
Proszę nie myśleć, że byłem uprzedzony! Do Amostrinhy też nie byłem... W zasadzie jest wręcz przeciwnie - podszedłem z nawet pewną ochotą licząc na to, że zadowoli mnie bardziej, niż wspomniana Amostrinha. A tu lipa!
Może to mój gust? Na pewno - bo co by innego? Jednak zastanawiam się, co się ludziom w tej tabace tak spodobało, że dostała ona maksymalną notę. Nie jest to najlepsza tabaka z mentolem, ani kamforą - nawet tego specyficznego wędzonego tytoniu Bernarda jest tu niewiele i zbyt rzadko, i zbyt słabo daje o sobie znać.

Mentol jest - chłodzi i to dość dobrze nie atakując nosa zbyt mocno, nie zatyka i nie drażni. Tyle - bo to jedyne, co w tej tabace jest odpowiednie. Znajdziemy tu także kamforę - o niejednakowym natężeniu: czasami pojawia się jej więcej, niekiedy mniej. Jednak jest tu jej tak zawsze mało, że stanowi jakby składnik, który przypadkiem dostał się przy produkcji Jubilaums'a.
Tytoń o specyficznym dla firmy Bernard Tabak smaku pojawia się jako jakiś ślad wędzonki. Podobnie jak kamforą ciężko się w jakiś sposób nacieszyć.

Ktoś może się przyczepić, że marudzę mimo, że na tabakierce napisano, bym "cieszył się" mentolem. Najzwyczajniej uważam, że pozostałe smaki niepotrzebnie zwracają na siebie moją uwagę: jak będę mieć ochotę to sięgnę po coś, co zawiera konkretniejsze ilości wspomnianych składników. Na rynku znajduje się całą gama tabak mentolowych: wystarczy spojrzeć na ofertę WoS i już człowiek nie wie, co będzie najlepszym wyborem.
Jeżeli ktoś lubi halbschmalzlery to lepiej będzie sięgnąć po Zwiefachera, czy Polar Prise.

Mam wrażenie, że miała być tabaka subtelna, a wyszła jakaś taka... nijaka - bez charakteru.
Proszę jednak nie zrozumieć mnie źle: jest całkiem smaczna, ale moim zdaniem nie warto sobie nią zawracać specjalnie głowy. Z drugiej jednak strony wcale nie zdziwiłoby mnie, gdyby Jubilaums Snuff stał jednym z czyichś ulubionych produktów.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- w gruncie rzeczy całkiem smaczna
- dobrej jakości składniki
- etykietka!
Minusy Tabaki
- nijaka
- mnie drażni zmienianie cyferek na etykietce ;)
- są lepsze produkty na rynku
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Grudzień 23, 2011)
Ocena ogólna 
 
3.8
Ocena smaku 
 
4.0
Ocena opakowania 
 
3.0

Węgorz wędzony w sosie miętowym

Zakupiłem tę tabakę zwabiony efektowną etykietą - a przede wszystkim napisem, sugerującym że to produkt jubileuszowy, z okazji 275 lecia firmy. I jakoś tak mi się ubrdało, że to będzie "matka wszystkich schmalzlerów" albo coś, co będzie "wisienką na szczycie tortu" pośród tego rodzaju tabak. Krótko mówiąc oczekiwałem produktu nader tradycyjnego w każdym aspekcie.

Gdy uporałem się z ciężko pracującym suwaczkiem tabakiery (ale to raczej wada konkretnego egzemplarza) i nasypałem sobie solidny stosik, zdumiała mnie barwa i konsystencja tej tabaki, nijak nie pasująca do typowej bernardowskiej "smoły". Brązowawe, drobno zmielone, wilgotne ale bez przesady - wyglądało toto raczej jak jakaś polszówka. A i w zapachu nie wyczułem za mocnych akcentów tytoniu, czy wędzonki. Dziwne.

Niucham... O MATKO!!! Znacie to uczucie, gdy otwieracie drzwi od swego domu i nagle dostajecie z byka w nos od kogoś, kto stał za nimi? Bo ja już tak. Na mój zupełnie na to nieprzygotowany narząd węchu spadło nagle solidne uderzenie mentolu, kamfory i mięty! Prawdę mówiąc zgłupiałem na chwilę i pół momentu. Dokładnie wpatrzyłem się w etykietkę i dopiero wówczas dojrzałem nie za wielki napis, dość wstydliwie ukryty na dole etykiety, brzmiący bodaj - pardon my deutsch - "menthol frisch". A sama tabaka - co już jest wyeksponowane znacznie większymi literkami, acz mało czytelnym dla Polaka gotykiem - to snuff, a nie schmalzler. To takie buty!

Po paru oddechach okazało się, że jednak czuć też to, na co czekałem - czyli trochę tytoniu i jakieś wędzone nutki. Ale nie takie jak w np. Altbayersicher. Ta wędzonka pachnie raczej jak... wędzarnia ryb. Jeśli kiedyś mieliście okazję wejść do takowej, gdy czuć jeszcze aromatyczny zapach dymu i świeżo wędzonej ryby (a konkretniej - węgorza, on pachnie dość charakterystycznie) - to będzie właśnie to. Dodajmy od razu, że ten zapach wcale nie jest zły, mi się kojarzy wybitnie wakacyjno-wypoczynkowo. Co ciekawsze, mroźna mentolowo-kamforowa warstwa jest jakoś sprzęgnięta z tym drugim, schmalzlerowym planem - owszem, początkowo zalewa ja niczym fala morski brzeg, ale potem dość szybko się cofa, a wędzonka ma swoje pare sekund chwały. :) I tak przy każdym kolejnym wdechu - mentol...wędzonka... mentol...wędzonka... mentol-wędzonka...

Co więcej owa mroźna nuta nie dominuje, powiedziałbym, że dzieli się z wędzonką w całkiem uczciwej proporcji 60:40. I w przeciwieństwie do wielu innych tabak obie warstwy finalnie zanikaja w tym samym czasie.

Po zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że firma swoim jubileuszowym produktem nie tyle podsumowała to, co minęło ale raczej pokazała kierunek, w jakim będzie zmierzać - czyli "tradycja tak, ale widzimy, że gusta się zmieniają i nie zamierzamy tego ignorować". I w sumie się jej udało, bo tabaka jest smaczna, zgrabna i zadowoli tak fanów "szmalca" jak i tych, dla których mentolowe polszówki są "debest". A że nie do końca dostałem to, na co liczyłem? (Tabace bliżej do halb-smachlzlera typu Zwiefacher niż klasycznego "smalca".) No cóż, taki urok życia. :) Nie żałuję zakupu i niucham "jubilamusa" z przyjemnością. Jeśli dopiero planujesz swój pierwszy raz ze schmalzlerami albo potrzebujesz czegoś lżejszego, to będzie w sam raz.

Ja mam tylko nadzieję, że Bernardzi będą nadal produkować nie tylko tabaki nowoczesne, ale też te stare, niemodne schmalzlery.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
lekka, zgrabna, nowoczesna
dobry balans pomiędzy mentolem i tłem
Minusy Tabaki
- za mało schmalzlera w tym schmalzlerze
- nie dla zwolenników tradycji
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
2 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 2