redakcja@top25snuff.com
gg: 5100723
fbde5237d004e87f1b284f362bfe6a35.jpg

Amostrinha Hot

AdministratorAdministrator   Wrzesień 24, 2009  
 
0.0
 
4.6 (17)
41275   0   1   0   0   5

Recenzje użytkowników

17 reviews

 
(12)
 
(5)
3 stars
 
(0)
2 stars
 
(0)
1 star
 
(0)
Ocena ogólna 
 
4.6
 
4.6  (17)
 
4.7  (17)
Access restricted to members. To continue register or
Powrót do pozycji
17 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3 4  
Sortowanie 
 
(Updated: Luty 13, 2011)
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

LION & kEY AMOSTRINHA

Zgadnijcie od czego zacznę ? ;)

O tak! W końcu koniec oczekiwania na moją świeżą, tabaczaną przesyłkę! Dzisiejszy dzień jest dla mnie niczym święto. Od razu po przebudzeniu, nawet nie jedząc śniadania, ubrałem się i zbiegłem na parter by zobaczyć, czy w skrzynce nie czekają na mnie dwie tajemnicze tabaki. No i oczywiście miałem nosa ;)
Rozerwałem kopertę już na klatce schodowej i moim oczom ukazały się dwie cudowne tabakiery. Czy życie nie jest piękne ? ;)

Tabakiera jak na Bernarda przystało jest z gatunku tych praktycznych. Co rzuca mi się w oczy? A no to, że po raz kolejny jest to ta sama prostota, którą spotkałem w tabakierze od Jubilaums. Mało tego, tę tabakierę mogę uznać za małą sztukę rzemiosła. Dlaczego? Na przedzie widzimy bardzo ładne, wymalowane złotym kolorem napisy "Lion & Key Amostrinha Snuff Tobacco" oraz niżej, już mniejszą czcionką pewnego rodzaju ostrzeżenie "Take this excellent tobacco for the nose only". Hmm. Jakaś sugestia ze strony producenta? Mało tego etykieta z tyłu tabakiery również przyciągnęła czymś moją uwagę. Mianowicie jest to gryf (?) dzierżący w prawej łapie wielki klucz.
To wszystko składa mi się na jeden konkretny wniosek. Bernard ma doskonałą świadomość tego, że w tabaczanej, niemieckiej krainie gra on pierwsze skrzypce! Dla niektórych ta tabakiera może być tandetna i kiczowata (jak udało mi się poniżej wyczytać). Lecz właśnie finezja tkwi w prostocie.
Owszem, możemy kupić tabakę w przepięknej tabakierze z różnymi bogatymi zdobieniami, ale... przecież to nie o to chodzi? Bernard po prostu wkłada więcej serca w samą tabakę! I to nie różnego rodzaju aromaty czujemy na głównym planie, zażywając tabakę tego producenta, lecz właśnie owe serce które on w niej umieszcza!

Przybliżam nos do tabakiery jeszcze przed jej otwarciem. Już dość mocno przebija się przez nią ten wędzony aromat. Zdałem sobie sprawę, ze to co czułem w Jubilaums to tak na prawdę nic w porównaniu do tego. Pomyślałem też, że tym razem przeciwnik będzie o wiele mocniejszy... no ale zobaczymy ;)

Otwieram więc tabakierę i ponownie przybliżam do niej nos. Co czuję? Głównie ową wędzonkę, o której wspomniałem akapit wcześniej. Następnie wyczuwam tak samo wyraźnie, choć nieco zdecydowanie lżej dobry, smaczny tytoń z odrobiną słodyczy oraz takie suszone śliwki "węgierki". Na końcu wyczuwam coś, z czym zetknąłem się już w tabace Jubilaums... kamfora? W każdym razie jest to taki podobny do mentolu aromat miło przenikający przez nozdrza ;)

Sypię szczyptę na anatomiczną tabakierę. Tabaka jest dość grubo zmielona. Wyraźnie tłusta i nieco ciężka. Po zażyciu od razu przez nasz nos przenika ten kamforowo-mentolowy aromat. Również tak samo jak kamfora początkowo ochładza, a potem leciutko rozgrzewa nasz nos. Coś jak by pieszcząca nas piękna kobieta ;) Na pierwszym planie bardzo wyraźnie wyczuwamy tę bernardowską wędzonkę. Taki bardzo wyraźny słony aromat. Nie powiem, że jest on niesmaczny. Bardziej pasuje do niego określenie oryginalny. Coś, jakby taki bardzo dobry tytoń można było uwędzić niczym smaczną naturalną kiełbasę w przydomowej wędzarni ;) Kolejno zaczynamy wyczuwać już sam tytoń. Ot właśnie smaczny słodziutki tytoń ;) Po oczyszczeniu nosa przez bardzo długi czas pozostaje w nim aromat wędzonki. To już chyba taka domena bernardowskich tabak. Że ich aromat potrafi się zagnieździć w nosie nawet na 2 godziny albo i więcej.

Tym razem mam co pisać na podsumowanie ; )
Jest to tabaka, z którą nigdy wcześniej nie miałem styczności. Jest ona dość ciężka. Potrafi leciutko zapchać nosa w moim przypadku. Z kolei wiadomo, że każdy nos jest inny ;) Od razu po zażyciu wyczuwam wpływ nikotyny na swój organizm. Tabaka potrafi mocno przebudzić. Z racji swojego dość unikalnego aromatu jak i samej "struktury" na pewno nie będzie ona u mnie tabaką do codziennego użytku. Jest taka bardzo "surowa". Lepszego określenia nie potrafię tu znaleźć. Na pewno też z tego względu nie jest to też produkt dla osób zakochanych we wszelakich mocno aromatyzowanych tabakach. Czujemy w jej wypadku bardzo mocny powiew tradycji. I to jest właśnie TO czego przez wiele czasu poszukiwałem, a odnajdywałem tylko w regionalnych kaszubskich wyrobach oraz w tabakach angielskich. Bernard z kolei udowodnił mi, że i w nim tkwi wielki potencjał. Produkt ten więc staje się jednym z moich stałych nosowych bywalców właśnie ze względu na cechy, o których mogliście w powyższej recenzji przeczytać. Na koniec dodam jeszcze taką małą ciekawostkę. Nie wiem jak to jest możliwe ale... to pierwsza i jedyna jak do tej pory tabaka po której... robię się cholernie głodny? Tak więc zważając na moje "problemy gastronomiczne" w upalnych temperaturach jest to kolejny plus :D

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- Prosta, aczkolwiek piękna tabakiera z wielkim przesłaniem.
- Tabaka przez duże "T" ze względu na unikatowość wyczuwanych aromatów.
- Pewna ilość nikotyny potrafi nas dobrze przebudzić i jednocześnie odprężyć.
- Da się wyczuć ten powiew tradycji i mistycyzm towarzyszący jej zażywaniu
- Aromaty goszczące w naszym nosie utrzymują się bardzo długo.
Minusy Tabaki
- Wyrób zdecydowanie nie dla osób lubiących "kolorowe", mocno aromatyzowane tabaki.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
5.0
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
5.0

W dymno-wędzonych obłokach

Amostrinha - przyznam się że z pewną dozą niepewności podchodziłem do tej tabaki, szczególnie po przeglądnięciu różnych opinii w internecie oraz opisów z allegro mówiących o anyżu. Ale jako miłośnik bernardów musiałem zmierzyć się z tą kontrowersyjną tabaką :) Tak więc po kolei.
Zacznę od tabakierki - czarne typowe dla bernarda pudełeczko ze złotymi napisami. Każdy tabacznik wie o co chodzi :) Dla mnie bardzo eleganckie zestawienie. Otwieram suwak, przykładam tabakierkę do nosa, zaciągam się i...wow ! Bezceremonialny aromat wędzarnikowego dymu, tytoniu, połączone z mentolowym chłodem :)
Pisząc o aromacie muszę tutaj wspomnieć o mojej drugiej używkowej pasji a mianowicie szkockiej whisky single malt. Szczególnie zaś destylatom pochodzącym z terenów wyspy Skye. Tym, którzy tematu nie znają pokrótce opowiem że whisky z tego rejonu są najtrudniejszymi w odbiorze, mocno dymne o smaku palonego torfu, jodu, soli morskiej z lekkim owocowym tłem. I własnie ten dymny smak pasuje mi w whisky najbardziej.
Nic więc dziwnego że zakochałem się w dymnym, słonym aromacie Amostrinhy :)
Sypię szczyptę na dłoń...kolor soczystego brązu, średnie zmielenie i wilgotność
Pora zażyć :) ech...na pierwszym planie uderzenie wędzarnikowego, schłodzonego mentolem dymu. W tle wysokiej klasy tytoń, podobny do tego z Civette Extrafein oraz bardzo delikatne słodkie akcenty. Finisz długi, dymny z mocniej odznaczającym się tytoniem.
Tabaka ta oczarowała mnie od pierwszego zażycia, stając się jedną z moich ulubionych - jeśli nie najbardziej ulubioną póki co tabaką ze wszystkich. Znów Bernard pokazał że jego wyroby to najwyższa półka :) Na zakończenie nie pozostaje mi nic innego jak polecić ją każdemu miłośnikowi tabaki. Warto spróbować :)

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- wspaniały aromat wędzarnika
- plus solidny tytoń
- świetnie połączony z chłodzącą nutą mentolową
- bardzo gustowna elegancka tabakiera
- długo utrzymujący się po zażyciu aromat
- brak anyżu :P
Minusy Tabaki
- brak
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.5
Ocena smaku 
 
4.5
Ocena opakowania 
 
4.5

Amostrinha daje radę

Złote litery układające się w słowa - "Take this excellent tobacco for the nose only" zdają się kusić mnie bym raz jeszcze zaaplikował memu nosowi porcję tabaki, o jakże wdzięcznej nazwie Amostrinha; przyznam że brak mi pewności co owa nazwa znaczy - translator pewnej popularnej firmy twierdzi iż jej korzenie znajdują się w języku portugalskim, a krótkie poszukiwania w zakamarkach internetu zakończone na pewnym tabacznym forum zdają się wskazywać iż po przetłumaczeniu z portugalskiego właśnie otrzymamy jakże wdzięczne słowo - "szczypta".

Dość jednak zbędnego gadania, czas sięgnąć po czarną, solidnie wykonaną tabakierę celem usypania niewielkiej (może 30cm) kreski. Teraz gdy wszystko gotowe przychodzi czas na wypróbowanego przyjaciela - rureczkę wykonaną ze starego długopisu. Już przykładam rurkę do nosa, nachylam się celem aplikacji i...
...przepraszam, mam nadzieję iż wszyscy są cali i zdrowi, a na moją skromną osobę nie zostały podpisane wyroki śmierci. Zgrywałem się tylko, wszak każda rozsądna osoba wie iż nie godzi na podobną profanację szlachetnej używki jaką jest tabaka.

Teraz już na poważnie:
Na rączce usypałem niewielką, ale jakże kuszącą szczyptę tłustego, średnio zmielonego tytoniu, o ciemnobrązowej barwie. Nachyliłem nad nią nos i długo się nie zastanawiając zażyłem całość za Twoje zdrowie drogi czytelniku.
Nos wypełnił aromat wędzonego tytoniu wysokiej jakości, jaki znam chociażby z Aecht Altbayerischer Schmalzler tyle iż tym razem jest on wzbogacony, o nutkę kamfory i mentol - jednakże nie należy się lękać albowiem w tym wypadku mentol nie stanowi centrum aromatu, a jedynie uzupełnienie, środek, który łagodzi ciężki schmalzlerowski aromat, a także przyjemnie chłodzi nos.
Smak tej tabaki utrzymuje się przez dość długi czas, o ile kamfora jak ma to w "zwyczaju" dość szybko zdaje się znikać, o tyle wędzony tytoń oraz mentol pozostają by cieszyć nozdrza.

Być może nie jest to tabaka idealna, zapewne nie każdemu przypadnie ona do gustu - niemniej myślę że warto dać jej szansę.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
-Wyborny tytoń
-Nienachalny mentol, który współgra z kompozycją miast stanowić jej meritum
-Gustowne, a zarazem solidne opakowanie
-Całość kompozycji
Minusy Tabaki
-Nie jest to tabaka dla każdego
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
Ocena ogólna 
 
4.9
Ocena smaku 
 
5.0
Ocena opakowania 
 
4.5

Amostrinha

To moja pierwsza recenzja i nie przypadkiem padło właśnie na Amostrinhe. Zacznę może od opakowania. Opakowanie szczelne, wysokiej jakości, na odwrocie klasycznie ostrzeżenia i informacje, a na przodzie? No właśnie, napis informujący co znajduje się w środku. Osobiście kojarzy mi się on nie najlepiej, bo z... nagrobkiem, ale spokojnie, to mroczne skojarzenie nijak ma się do tego co znajduje się w środku.
Po otwarciu opakowania do nozdrzy dociera zapach wędzonki i tutaj plus! Uwielbiam ten aromat, czuć też kamforę. Przejdźmy do zażycia. Usypuję dwie kupki, tabaka jest tłusta, co powoduje że zbija się w grudki, wręcz "kuleczki". Przystawiam rękę do nosa i zażywam. Tak! Wędzonka wszędzie, przez ten aromat przebija się kamfora, a wszystko schłodzone jest mentolem, nie brutalnym, a idealnie zrównoważonym w stosunku do innych aromatów. Czuć wysokiej jakości tytoń. W tle, przewija się jeszcze jeden aromat, coś słodkiego, wiem, że jest to dobre. Mógłbym porównać tą tabakę do pomieszczenia z kominkiem, w którym uchylone jest okno i do środka dostaje się mroźne powietrze z zewnątrz.
Tabaka ta jest jedną z moich ulubionych, choć lubi boleśnie spłynąć. Ile jest w niej schmalzlera? Na pewno nie jest to czysty schmalzler. Mówiąc czysty, mam na myśli, że nie jest nim w pełni. Polecam ją każdemu, szczególnie tym, którzy nie mieli jeszcze przygody z Bernardami.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- dobry tytoń
- aromat wędzonki
- mentol
- solidne opakowanie (jak z resztą w każdym Bernardzie)
Minusy Tabaki
- osobiście źle kojarzy mi się napis
- poza tym brak ;)
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
(Updated: Marzec 16, 2012)
Ocena ogólna 
 
3.8
Ocena smaku 
 
3.5
Ocena opakowania 
 
5.0

Cień schmalzlera

Skończyły mi się niemal w jednym czasie wszystkie schmalzlery – i co? Udałem się do trafiki w celu uzupełnienia zapasów o skromne dziesięć gram. Byłoby dobrze gdybym kupił Brasil Doppelt-Fermentiert, bądź D Doppelaromę. Zapasy nie byłyby ubogie w jeden gatunek tabaki, a obecnie nadal są...
Amostrinha to NIE schmalzler! Czytając część recenzji spodziewałem się schmalzlera pełną gębą z lekkim dodatkiem właśnie mentolu... Jednak ta tabaka to mentolówka, choć w zasadzie mentol zostaje w niedługim czasie po zażyciu obłaskawiony towarzystwem kamfory. Coś jak Weiss-Blau...
Halbschmalzler? Jest tu tylko cień schmalzlera i szczerze mówiąc poza Zwiefacherem nic mnie pewnie nie zaskoczy pod względem tych fikuśnych hybryd.
Jednak poza mentolem i kamforą faktycznie czuć coś ze schmalzlera w przeciwieństwie do Weiss-Blau tej samej firmy bądź Konigsprise Poschl'a... Tytoń to za mało! Konsystencja również nie przemawia za tym, że są w jakikolwiek sposób spokrewnione z „właściwymi” schmalzlerami. Szczerze mówiąc Chapmanowi Waniliowemu byłoby bliżej.
Przynajmniej na tyle wskazuje moje organoleptyczne badanie, bo w specyfikę produkcji nie chcę wnikać.
Uogólniając: to zupełnie jak lodówka i zamrażarka – jedno i drugie chłodzi, ale jednak to co innego.
Zakupu jednak nie żałuję, bo to w końcu nowa tabaka, czyli nowe doświadczenie i też pewna odmiana.
Poza wspomnianym już mentolem i kamforą jest ten cień schmalzlera... Ja czuję zamiennie wędzonkę i kawę z dodatkiem czekolady. Niestety zapachy nie są tak intensywne, jak oczekiwałem i jestem trochę zawiedziony.
Niemniej jednak składniki tabaki są wysokiej jakości i jest całkiem komfortowo... Nawet jeżeli tabaka udaje coś, czym nie jest.

Aha – tabakierka i sama konsystencja...
Jasnobrązowa, dość wilgotna i średnio zmielona z dużą tendencją do zbijania się w grudki.
A tabakiera jest... śliczna. „Bernardowe”, czarne pudełeczko ze złotymi napisami – naprawdę cieszy oko. Prosta i stylowa.

edit: no, może cień to przesada. Jednak śmiało można stwierdzić, że smak jest "wyblakły" - hybrydowy charakter odbiera siłę przebicia smaku "czystego" gatunku.

Podsumowanie o tabace

Zalety tabaki
- wysokiej jakości składniki
- smaczny mentol i kamfora
- tabakiera
Minusy Tabaki
- cień schmalzlera! Wędzonka, kawa i czekolada przysłonięte mentolem i kamforą
- zamiast tej hybrydy lepiej skusić się na "czystą" gatunkowo tabakę.
Czy ta recenzja była dla Ciebie pomocna? 
17 rezultat(y) - wyświetlane 1 - 5  
1 2 3 4